| Dialogi |
|
_____________________________________ Rozmowa z kasią o gepardzie. Ja: gepard jest drapieżnikiem i jest bardzo niebezpieczny Kasia: a co mógłby nam zrobić? Ja: mógłby nas nawet zjeść Kasia: i co jeszcze? Ja: już więcej nic... Kasia:tylko zjeść??? lipiec 2010 _____________________________________ Kasia liczy świeczki na torcie Puchatka. Wyszło trzynaście. Ja: Puchatek ma trzynaście lat? Kasia: przecież tyle to ma stara babcia czerwiec 2010 _____________________________________ Kasia: Tato, ja widziałam samochód bez dachu. Ja: Są takie samochody. Kasia: (Po chwili zastanowienia) Kupimy? maj 2010 _____________________________________ Ja: Kasiu. Chodzenie z Wami do kościoła to czysta przyjemność. Kasia: A wracanie też? marzec 2010 _____________________________________ Kasia: - a ile się jedzie pociągiem do Wrocławia Ja: - godzinkę Kasia: a dużą czy małą? styczeń 2010 _____________________________________ Kasia: tatusiu ręce mi opadają? Ja: ręce ci opadają? Od czego? Kasia: od jedzenia Po chwili słodkim głosem: Kasia: nakarmisz mnie? styczeń 2010 _____________________________________ Na temat batoników: Kasia: Co to jest? Ja: To jest betoniarka. Kasia: A ma w środku batony? sierpień 2009 _____________________________________ Trochę logicznej gramatyki Kasi: Kasia: Braknęło mi. Kasia: Jestem borak. Kasia: Idziałaś (przyp. tłum. poszłaś) Kasia: Będziały (przyp. tłum. były). Kasia: Śpić (przyp. tłum. spać). Kasia: Weźłam (przyp. tłum. wzięłam). (luty 2008 - lipiec 2009) _____________________________________ Żegnam się rano z Kasią wiedząc, że po południu odbiorę ją z przedszkola: Ja: Do zobaczenia w przedszkolu, Kasiu. Kasia: Do zobaczenia w pracy, mamusiu. (czerwiec 2009) _____________________________________ Ja: Michał, nie kręć się. Kasia: Ty pięto wiercąca. (czerwiec 2009) _____________________________________ Kasia: Mamo, a gdzie Ty jedziesz? Do Warszawy? Ja: Nieee. Bliżej. Kasia: Gdzie? Do Pacanowa? (czerwiec 2009) _____________________________________ Na zdjęciu grupowym z przedszkola Kasia pokazuje chłopca i mówi: Kasia: Mamo, zgadnij jak on ma na imię? Ja: Nie wiem… Kasia: Ja… Ja: Jakub? Kasia: Nie. Ja… Ja: Jacek?? Kasia. NIE! Jafał! (maj 2009) _____________________________________ Patrzę na Kasi UPAPRANĄ bluzkę i mówię: Ja: O! Pomidorówka była dzisiaj w przedszkolu? Kasia: Nie! Ja: A co? Kasia: Zupa. Ja: Jaka? Kasia. POMARAŃCZOWA! (maj 2009) _____________________________________ Kasia: Tatuś kiedy będą świętanocne i króliczek? (kwiecień 2009) _____________________________________ Tata: Ałaaa! Kasia! Ale mi przygrzmociłaś! Kasia: Przepraszam. (po chwili) Tato, ale to nie były grzmoty. (grudzień 2008) _____________________________________ Tatuś przytuptał do pokoju z talerzem zupy. Kasia zaczepia zalotnie tatusia i tatuś się rozpłynął: Tatuś: Kocham Cię, Kasiu. Kasia: Nie gadaj, tylko jedz! (pażdziernik 2008) _____________________________________ Michał: ba, ba, baba, ba, ba Ja: Powiedz "mama". Michał (konsekwentnie): ba, ba, baba, ba, ba Ja: Powiedz "mama" Po 10 minutach tego samego: Kasia: Michał, powiedz "Ka-sia". Michał oczywiście nie był zainteresowany, więc Kasia mi poskarżyła: - Mamo, Michał jest osioł jak dzik! (przyp. tłum.: uparty jak osioł) (pażdziernik 2008) _____________________________________ Kasia (kiwając potakująco głową – taka cwana sugeracja): A kupisz mi jajko (niespodziankę), tak jak Ci obiecałam? Ja (myślę: trochę przeinaczyła zdanie, ale kurcze! przecież nic jej nie obiecywałam): Kasiu, a kto Ci obiecał to jajko? Kasia (oburzona): Ja sobie obiecałam! (pażdziernik 2008) _____________________________________ Kasia: Mamo, czemu te skarpetki są takie ciężkie? Ja: Ciężkie?! Kasia: Bo je się tak ciężko zakłada… (wrzesień 2008) _____________________________________ Kasia raz mi się zwierza: - A Pani w przedszkolu mówi, że jak płaczę to jestem mazak. (wrzesień 2008) _____________________________________ Po kilku dniach uczęszczania do przedszkola Kasia woła: - Mamo, do mnie!!! (wrzesień 2008) _____________________________________ Ostatnio Kasia stwierdziła, że… „pieski hauczą” _____________________________________ Kasia: (widząc Fantę, którą popija tatuś): Mamo, chcę to! Ja: Zapomnij! To jest niezdrowe. Kasia (po chwili zastanowienia – niestety): Mamo, czemu to jest chore? (wrzesień 2008) _____________________________________ Odkryłyśmy z Kasią pająka w łazience. Tłumaczę jej, że przyszedł się ogrzać, bo na dworze jest bardzo zimno. Ale przed spaniem okazało się, że jest jeszcze jedna kwestia, która nie daje jej spokoju. Kasia: Mamusiu, czy pająk wytrzepał nóżki na wycieraczce? (23.07.2008) _____________________________________ Kasia (pokazując na plastry na moich palcach): Babciu, mamusia ma tutaj cukierek. Babcia: Plasterek, Kasiu. Kasia: Tak, plasterek. Ale się pomyśliłam. (06.2008) _____________________________________ D. Kasia: Ciociu, mogę uśpić Michałka? Ja (śmiejąc się): O! To jest wyższa szkoła jazdy! D. Kasia: Ciociu! Ale ja umiem jeździć autem! (03.05.2008) _____________________________________ Ja: Co trzeba robić jak jest czerwone światło? Kasia: Stoić. Ja: Stać. Kasia: Stoić!! Ja (widzę, że wie lepiej, więc się nie będę kłócić): A kiedy można jechać? Kasia: Jutro! (06.03.2008) _____________________________________ Kasia pobiegła do łazienki, bo - jak się domyślacie - miała taką potrzebę. Po jakiejś chwili zaglądam do niej. Widzę papier toaletowy rozwinięty w duuużej ilości, pokrywający całą podłogę. Krzyczę: "Kaśka, co ty robisz?!?!". Na co córcia zdziwiona odpowiada: "Siku". (05.01.2008) _____________________________________ Próbowałem ubrać moją córkę w piżamę i śpiworek. Kasia jednak nie była zainteresowana sprawą i robiła wszystko, żeby się nie ubrać. Powiedziałem więc podnosząc głos: Kasiu zaraz skończy mi się cierpliwość!!! Martynka na to: wujek, mówisz jak mój tato. Ja: no widzisz, widocznie mężczyźni tak mają. Martynka: nooo, muszą poganiać leniwe kobiety... (01.11.2007) _____________________________________ Wczoraj wieczorem kładę Kasię spać. Buch do łóżeczka, wychodzę z pokoju, słyszę ciszę, myślę: zasypia. Zabieram się za kolację, pilot do ręki, słyszę: "si, si". Odkładam kromę i nauczona doświadczeniem nie wyciągam Kasi z łóżeczka, tylko dociekliwie pytam: "Kto chce siku?". "Muśt!" (czyli miś). A że Kasia zasypia zawsze z tym misiem w objęciach, myślę: jak miś chce siku, to nie zaśnie ani on, ani Kasia. Dobra, biorę misia, idę z misiem siku. Przynoszę Kasi misia. No, mogą iść spać. Wracam do kromy, pilot w rękę i znów słyszę: "si, si". Informuję sprzed telewizora, że miś już zrobił siku, niech się przytulą i śpią. Ale Kasia wzięła głęboki oddech i po raz pierwszy usłyszałam z jej ust słowo: "ten, teeen!". Coś mnie tknęło, idę, patrzę, a tam za burtę wystawiony jest już następny miś. Walał się zawsze między szczebelkami a ścianą, nigdy nie zauważony, a teraz chce siku!!! Głęboki oddech i idę konsekwentnie z drugim misiem siku. I nagle mnie tknęło: "Cholera!, przecież tam jest jeszcze żyrafa, myszka i pies..." (24.08.2007) _____________________________________ Własnego słownika Kasi ciąg dalszy: muśt- miś ot- chleb abuś - autobus tyś- zając dziduś - dzidziuś abodot- samolot jeje jat(r) - wieje wiatr jośt - włos nuda - noga tatan - kasztan a tu tu- a ku ku didyn- księżyc Putuś Putatek- Kubuś Puchatek (08.2007-11.2007) _____________________________________ Od jakiegoś czasu Kasia porozumiewa się z nami używając własnego słownika. Oto kilka zwrotów: bał - balon daj - daj, masz taj je - tutaj jest mma - nie ma bzim bzim - długopis dziaduś - dziadek babo babo - zestaw: wiaderko, foremki, łopatka i grabki brm brm - samochód, rower uje - dziękuję pau - pan A najbardziej słyszalne i najpierwsze są słowa AM AM!!! i NIE NIE!!! (03.06.2007) _____________________________________ ciocia: jak się mówi do księdza zamiast "dzień dobry"? Martynka: helloł? (27.03.2006) _____________________________________ ja: Martynko, a Ty masz niemiecki w przedszkolu? Martynka: taaaak ja: a język polski też? Martynka: taaaak ja: a matematykę? Martynka: a co to jest matematyka? ja: a to pewnie nie masz Martynka: MAM!!! (27.02.2006) _____________________________________ Martynka: Ciociuuuu, my będziemy tu z Kasią spać na podłodze ciocia: dobrze, dam Wam śpiwory i karimatę Martynka: taaak, taaak!!! ... a możemy też rozłożyć namiot? (27.02.2006) _____________________________________ Skrzyżowanie, duży korek, autem jedzie Martynka z mamą, przed samochodem znak ustąp pierwszeństwa. Jakaś uprzejma pani z drogi z pierwszeństwem wpuszcza mamę Martynki. Mama podniosła rękę na znak podziękowania. Martynka: mamooo... a czemu Ty tak zrobiłaś? mama: chciałam tej pani podziękować, ale gdybym to powiedziała, to by mnie nie usłyszała, bo jedzie w drugim samochodzie. Dlatego podniosłam rękę, co oznacza słowo "dziękuję". Po chwili: Martynka: mamooooo... a jak jest "nie ma za co"? (09.01.2006) _____________________________________ Dialogi małżeńskie ja: kto to jest? ona: to jest ten mim ja: przecież on mówi _____________________________________ ja: zjadłbym zupę ogonową... ona: a z czego to się robi? ja: z tytki! _____________________________________ ja: wiesz co, może zamówimy dzisiaj pizzę na kolację? ona: ale ja nie jestem głodna na kolację ja: no to popatrzysz, no... _____________________________________ ja: słuchaj, musimy odłożyć tę rozmowę na później, bo teraz nie moge się skupić ona: na czym? ja: na filmie _____________________________________ ona: ja nie jestem cholera ja: nie do Ciebie mówię... ona: a do kogo?! _____________________________________ ja: wiesz, nagrywarki DVD są już od 300 zł ona: co chcesz mi przez to powiedzieć? Na razie możesz korzystać z nagrywarki u Tadka ja: ale tego jest 6 GB Agatko, jak ja to zaniosę Tadkowi? ona: nie masz jak zanieść??? _____________________________________ ona: kocham Cię bardzo ja: włóż worek do wiadra... _____________________________________ ona: zajmij się swoją córą? ja: nie mogę ona: czemu?! ja: bo leżę... _____________________________________ ona: musisz siedzieć tyle przy tym komputerze, gadam tylko do Twoich pleców ja: to musimy tu przede mną powiesić lustro... _____________________________________ ona: co? ja: nic ona: co nic? ja: ale z czym? _____________________________________ ona: wiesz, ból krzyża przechodzi mi tylko jak mam termofor ja: jaki z tego wniosek? ona: majtki mi się pocą _____________________________________ ja: walnąłem się w paluszek! ona: który? ja: ten najdupniejszy!!! _____________________________________ ona: aha... _____________________________________ ja: kto dzwonił? ona: TPSA ja: ......i co ten facet chciał? ona: to była baba... _____________________________________ ja: co robimy dzisiaj po południu? ona: a co byś chciał? ja: może pójdziemy na spacer?! ona: a gdzie? ja: nie wiem... _____________________________________ ja: hej, bo ci trzepnę zaraz ona: trzepnąłbyś ciężarną? ja: (dłubiąc w nosie) ...no :-)! _____________________________________ ona: (siedząc po stronie pasażera) dlaczego ty dzisiaj prowadzisz? ja: dla bezpieczeństwa narodowego państwa _____________________________________ ona: potrzebujemy test ciążowy ja: to już się skończyły? _____________________________________ ja: co robisz? ona: robię porządek ze sobą... ja: jesteś rozbałaganiona? _____________________________________ ja: ale wędlina się skończy ona: no to co? ja: nie po to kupowałem wędlinę żebyś ją teraz całą zjadła! cd. ja: a kto to w ogóle będzie zmywał? ona: przecież możesz to zrobić tym samym nożem ja: nie po to kupowałem tyle noży żeby teraz jednym smarować _____________________________________ ja: taaak?, ale fajnie ona: trzeba kupić nowe talerze ja: przecież mamy tyyyyyle talerzy ona: tak, ale wszystkie są okrągłe! ja: ... _____________________________________ |
| Komentarze |
|
Strona 1 z 2: 12
Strona 1 z 2: 12
|
| Dodaj komentarz |
| Zaloguj się, aby móc dodać komentarz. |